Masz moc motywacji. To bezdyskusyjne.

Rozprawa o bezwzględnej motywacji do działania.

Znasz doskonale takie chwile:

Kiedy szukasz swojej drogi w życiu w Twojej głowie pojawia się wiele pomysłów. Bardzo rzadko jest tak, że od razu masz gotowy i sprecyzowany życiowy plan. Na ogół rozważasz kilka opcji, porównujesz je, oceniasz je według własnych przekonań.

W pewnym momencie niektóre kwestie się precyzują. Masz już ambitne plany. Mówisz sobie – JA Wam teraz pokażę! Zrobię prawdziwą rewolucję! Określiłeś jasno i klarownie cel, omówiłeś sam ze sobą (lub wspólnikami) krok po kroku plan realizacji. Gdzieś podświadomie czujesz, że to musi zadziałać.

Poniżej opiszę proces powstawania silnej motywacji. Skomentuję także, na które z tych elementów musisz zwrócić uwagę, by tę motywację utrzymać. To streszczenie praw motywacji, które będą Ci potrzebne do osiągania różnych życiowych celów.

1. Faza gwałtownego wzrostu.

Eureka! To jest to! Twoje serce bije szybciej a hektolitry adrenaliny pobudzają Cię do działania. „To przecież to, to genialne, jak mogłem wcześniej na to nie wpaść!”

Na początku idziesz jak burza. Nie interesują Cię żadne ograniczenia, jesteś tak zmotywowany do osiągnięcia celu, że Twoja motywacja „wyrywa Cię z butów”. To bardzo korzystny stan. Przypomnij sobie jak to jest, gdy nagle w głowie pojawia się ‘ta wspaniała idea’! Wtedy czas realizacji nie ma znaczenia, w Twoim życiu nie ma ograniczeń – masz absolutne i wyjątkowe przekonanie, że to na pewno zadziała. Po prostu nie ma innej opcji.

2. Faza spadku motywacji.

Twój nieustanny optymizm oraz ogromna motywacja trwały jakiś czas. Niekiedy kilka godzin, kilka dni, może nawet tygodni. To bardzo indywidualna kwestia. W pewnym momencie z dziwnego powodu zaczynasz „schodzić na ziemię”. Pojawiły się pierwsze trudności, „kontakt z rzeczywistością”, okazało się, że Twoje optymistyczne plany mają się nijak do rzeczywistości.

Okazało się, że to, co chcesz zrealizować w tydzień – zajmie Ci miesiąc. Cele, które wyznaczasz na miesiąc – naprawdę zajmą Ci kwartał. Na tym etapie musisz uważać, ponieważ to, z czym masz tutaj kontakt może zbyt mocno ściągnąć Cię na ziemię. Ta faza spadku nie może zaciągnąć Cię do momentu zniechęcenia. W dużym skrócie – nie może ściągnąć Cię na dno.

Jak sobie z tym radzić? Jak zatrzymać fazę spadku motywacji?

Przypomnij sobie TEN MOMENT! Moment, gdy w Twojej głowie pojawiły się te genialne idee. Przypomnij sobie moment kiedy czułeś dopływ adrenaliny do krwi, kiedy w Twoim życiu nie było żadnych granic i barier. Warto rozpamiętywać ten moment, warto delektować się tą chwilą. W czasie tej – w końcu, jakże naturalnej – fazy spadku, warto sobie to przypominać.

3. Faza stabilizacji

Faza stabilizacji to taki moment, kiedy do kwestii  osiągania Twoich celów przechodzisz niczym do spraw, które są dla Ciebie na porządku dziennym. To ten czas, gdy Twoje plany stają się absolutną rzeczywistością. Kiedy niektóre rzeczy już się sprecyzowały.

Nie mówię tutaj o momencie osiągnięcia wyznaczonego celu – to rzeczywiście może potrwać. Mówię tu o chwili, gdy praca nad określonym celem jest dla Ciebie czymś absolutnie rzeczywistym, miłym i naturalnym. To moment, gdy wiesz już na pewno, że możesz odnieść na tym duże korzyści.

Gdybym miał Ci zobrazować graficzny wykres Twojej motywacji, o której rozmawiamy cały czas… na początku byłaby to linia gwałtownie biegnąca do góry. Linia, która osiąga pewien pułap. Przyjmijmy ten pułap jako dziesiątkę. Wyobraź sobie oś liczb i pułap motywacji jako 10.

Teraz zobrazuj sobie w wyobraźni fazę spadku motywacji. Jeżeli doszliśmy wcześniej do 10 – teraz motywacja zacznie zsuwać się delikatnie w dół. Musisz pilnie uważać na ten czas. Musisz uważać, by ten czas nie sprawił, że zsuniesz się w okolice zera, które wciągnie Cie niczym czarna dziura, która sprawi byś tam pozostał, byś zatracił ten pomysł i tę ideę.

Kiedy Twoja motywacja będzie spadać od 10 do 9, 8, 7 musisz starać się ją wyhamować i wytrzymać przy swoich zdaniach i planach.

Jak wyhamować spadającą motywację i jak utrzymać ją na tym potężnym poziomie?

Między innymi rozpamiętując chwile tej pełnej motywacji. Zrób sobie chwilę przerwy. Takiej prawdziwej przerwy – zaparz sobie ciepłą herbatę, usiądź w wygodnym fotelu. Uważaj oczywiście, by to Cię nie rozleniwiło, musisz utrzymać pełną koncentrację. Możesz wyłączyć na 5 minut telefon, by absolutnie nikt Ci nie przeszkadzał. Uwierz mi, naprawdę możesz to zrobić i absolutnie nie zaburzy to naturalnego biegu czasu. Ziemia nadal będzie tak pięknym miejscem. A Tobie przecież mogła rozładować się bateria…  😉

Przypomnij sobie teraz ten przypływ adrenaliny. Zobacz oczami wyobraźni jak się wtedy czułeś. Jak naturalnym dla Ciebie był fakt, że nie ma w życiu żadnych granic. I rozpamiętuj te chwile. Oddaj się im w pełni. Pamiętaj o nich. Te cudowne momenty pozwolą Ci wystartować – gdziekolwiek teraz jesteś. To one zaniosą Cie w Twoje upragnione życie. Wspieram Cię w tym całą mocą!

 

Motywacja to pojęcie tego co nas inspiruje do działania inaczej mówiąc daje nam pozytywnego kopa do osiągniecia celu który sobie wyznaczamy. Kim jest człowiek który nie ma żadnej motywacji do życia i osiągania wyznaczonych celów? Dla mnie rośliną która wegetuje bo jej kazali,
więc bez pozytywnego nastawienia do życia nie da się żyć, no chyba że jak warzywo.

Widzę że jasna strona mocy zamieniła się w ciemną głupotę której trzeba dać kondoma aby się nie rozmnażała i wyciąć w pień .
Jak jesteś takim onmibusem to podaj pojęcie sekty i jakimi prawami się rządzi.

NEW AGE – (nowa era ) co to ma wspólnego z pozytywną motywacją ?
Znalazł się jakiś (mistrzunio) który wymyślił że ludzie nie mogą mieć celów, ba – więcej, muszą tylko chodzić do kościoła i słuchać pożal się Boże tych co uważają że pokorne i głupie ciele jest lepsze od człowieka który ma coś do powiedzenia. Takimi się lepiej steruje więcej sypią na tace.
Czyż nie po to Kościół wymyślił to stwierdzenie New Age i powiązał to z Szatanem (oświeceni).

Należy mieć swoją wartość i strzec jej. Motywacja to potęga i podstawa egzystencji.
Gdyby każdy z nas ludzi był jak to pokorne ciele to ciekawe jak by ten świat wyglądał ?.

NLP to nic innego jak neuro lingwistyczne programowanie umysłu, aby jeszcze lepiej wykorzystać jego potężny potencjał .

Kończąc – powiem ci (jasna strono mocy) – naoglądałeś (aś) się gwiezdnych wojen, posłuchałeś (aś) paru krzykaczy, którzy jak papugi kłapią jęzorami co usłyszą nie zastanawiając się wcale nad tym co mówią i staraja się zakrzyczeć wszystkich.
Gratuluje głupoty

Twierdzisz, że NLP to manipulacja, a ja się z tym zgodzić nie mogę. Dla mnie NLP (ale nie tylko ono przecież!) to sposób na osiągania praktycznych wartości i korzyści. I tylko z tych wartości w NLP korzystam.

Nikt nie powiedział, że zwolennik technik NLP ( i pokrewnych ) to z automatu wstrętny manipulator.

Popatrz na taką postać, jaką na przykład jest Brian Tracy. Mówca motywacyjny, nauczyciel biznesu, który swoimi wystąpieniami porywa tłumy i naprawdę motywuje tych ludzi do działania. Czytając jego książkę czy słuchając wykładu wstaję z fotela, sprzed telewizora i swoje “nie chce mi się dziś nic robić” zamieniam na “rzeczywiście pora zakasać rękawy i zabrać się do roboty”. I robię to, co powinienem. Mimo, że 10 minut wcześniej mi się po prostu nie chciało.

To, co chcę prezentować tutaj to nie tylko NLP. To – choćby na przykładzie tego posta – przykłady praktycznych sposobów osiągania określonych celów. Tak jak nauka szybkiego czytania, tak i sposoby ‘ruszenia tyłka do pracy’.

Masz oczywiście prawo widzieć w tym coś niebezpiecznego, ale dla mnie to po prostu praktyczna wiedza. Schemat w moim umyśle jest prosty – coś działa na mnie, więc podzielę się tym z innymi, może i im się przyda. Nie podaję tego jako pewnik – bierz to i koniecznie działaj w ten sposób!. O nie, nic z tych rzeczy – oczywiście każdy, kto przeczyta to, co napisałem, może się ze mną nie zgadzać.

Czy nazwiemy to NLP (pamiętaj, że każdą wiedzę można traktować wybiórczo! I ja tak właśnie traktuję NLP) czy też psychologią osiągania sukcesu – dla mnie nie liczy się terminologia, liczy się osiągnięty efekt. Liczy się to, że coś sprawiło, bym wstał sprzed telewizora i wziął się do roboty. Nikt oczywiście nie twierdzi, że to musi działać dla każdego, oraz że każdy musi się do tego stosować.

Masz rację w tej kwestii, w sumie dzięki za sugestię – chcę poruszać tu tematy nie tylko związane z NLP, także innych rzeczy. Muszę chyba lekko ‘przebranżowić’ tematykę bloga, by wpisy ‘neutralne’ nie były postrzegane poprzez pryzmat NLP (które ma wielu zwolenników, ale i krytyków).

PS. Staram się raczej prezentować tu swoje poglądy, nie moich trenerów. Choć oczywiście, na pewno mam wypaczony sposób postrzegania wielu rzeczy – to wiąże się z tym czemu poświęcamy najwięcej uwagi, co czytamy, co oglądamy i czym się otaczamy. W ten sposób każdy człowiek jest absolutnie subiektywny, a obiektywizm raczej nie istnieje. Ja, jak najbardziej, mam subiektywne podejście do świata, mam swoje zdanie na niektóre kwestie – a osoby czytające to mogą się zgadzać lub nie :).

PS. 2 – Gorący propagator – nie nie, nic z tych rzeczy. Ten blog istnieje zbyt krótko, bym mógł tak określić siebie. Ale dzięki za wszystkie sugestie ;-).